Wspomnienia
Wrzesień 1939 roku we wsi Kompina w relacji Władysława Modraka
W czasie walk w Kompinie raz byli Polacy a raz Niemcy. Wielu rannych żołnierzy polskich skryło się w zabudowaniach i piwnicach, i oni najwięcej naniszczyli Niemców. Mieli broń i amunicję, i strzelali. U mnie w moim domu był jeden ranny żołnierz, który zastrzelił oficera niemieckiego. U sąsiada było kilku żołnierzy, którzy się bronili i strzelali. Najwięcej żołnierzy polskich zginęło na trakcie idącym z Kompiny do szosy w miejscu, gdzie jest teraz spółdzielnia. Poległych żołnierzy niemieckich...
Wrzesień 1939 roku w rejonie Kozłowa Szlacheckiego Nowego w relacji Kazimierza Kapusty (1)
W 1939 r. we wrześniu przebywałem cały czas, gdzie obecnie zamieszkuję i miałem możliwość obserwować rozgrywającą się bitwę. Kiedy nasi żołnierze po bitwie pod Bednarami, w Kompinie i Patokach, wycofali się zza Bzury, zajęli stanowiska w suchym rowie biegnącym od szosy warszawskiej po Kozłów Szlachecki Nowy aż do Braków. W Gągolinie Południowym, na wprost Kozłowa Nowego, znajdowały się stanowiska 37 pp. Niemcy do Kozłowa Nowego przyszli przed wieczorem 15 września od strony Kozłowa Szlache...
Na szlaku bojowym plutonu łączności 10 pułku piechoty
Po odbyciu czynnej służby wojskowej w 10 pp powołany zostałem wiosną 1939 r. Po przeszkoleniu rekruckim odbywałem służbę w łączności pułkowej. W marcu 1939 r. wyszliśmy z koszar na kwatery we wioskach. Najpierw do Małszyc a potem do Dzierzgowa. W lipcu 1939 r. przewieziono nas transportem kolejowym do miejscowości Gołańcz. Tam przydzielono mnie do plutonu łączności III batalionu 10 pp. Dowódcą plutonu był por. Korczak. Major Roszkowski, d-ca III batalionu, był wysokim, tęgim i postawnym mężcz...
Wrzesień 1939 roku we wsi Patoki w relacji Władysława Szczęsnego
Obecnie mam 66 lat. Przed wojną służyłem w wojsku, ale na wojnę nie zostałem zmobilizowany. W 1939 roku mieszkałem na samym końcu wsi Patoki, w pobliżu murowanego młyna Pana Wiśniewskiego. Nasze wojsko przyszło do Patok rano z Gągolina i na krótko zatrzymało się we wsi. Byli głodni i prosili o chleb. Ja w tym czasie miałem zarobiony chleb i wsadzałem go do pieca, kiedy nagle wybuchła strzelanina. Oficerowie i kaprale wypędzali żołnierzy z domów, rozsypywali w tyralierę, biegnąc na ich czele k...
Wrzesień 1939 roku w oczach mieszkańca wsi Patoki
W 1939 roku miałem to samo gospodarstwo, w którym zamieszkuję obecnie. Żołnierze polscy przyszli do Patok któregoś września 1939 r. rano i przeprawiali się przez Bzurę w pobliżu drewnianego mostu znajdującego się blisko Rawki. Bzura na wprost mojego gospodarstwa była szeroka i głęboka. Wzdłuż wschodniego brzegu Rawki biegła grobla, kierując wodę na młyn Wiśniewskiego. Druga grobla była pod samym młynem, napędzając wodę na turbinę. Woda na Bzurze była utrzymywana wysoko, aby z góry spadała na tur...
Ze wspomnień o szlaku bojowym 7 kompanii 37 pułku piechoty
Wczoraj, tj. w dniu 29. VIII. 1975., byłem z Edwardem Kaźmierczakiem w Kutnie. Kaźmierczak chciał odwiedzić swojego szefa 7 kompanii. Nie widzieli się od 36 lat, tj. od października 1939 roku, kiedy to przebywali razem w obozie w Szczypiornie. Ze wspomnień, jakie snuli między sobą przy koniaku, zapamiętałem niektóre szczegóły z września 1939 roku. W Żninie 7 kompania kwaterowała w gimnazjum obok jeziora. W czasie pobytu pod Szubinem, żołnierze chodzili na zabawy do Władysławowa nad Notecią. M...
Wrzesień 1939 roku we wsi Patoki w relacji Amelii Wiśniewskiej
Na krótko przed rozpoczęciem bitwy przybyło do naszego gospodarstwa około trzydziestu żołnierzy polskich na rowerach. Pozostawili je pod ścianą i starali się zorganizować sobie coś do zjedzenia. Wkrótce odjechali. W niedługi czas potem przymaszerowała polska piechota. Żołnierze zaczęli przechodzić i przynosić broń na południowy brzeg Bzury. Było wtedy bardzo spokojnie. Jednakże w czasie przeprawy zawyło nagle w powietrzu i rozległy się potężne wybuchy, że wydawało się, że wszystko wokoło zadrżał...
Wrzesień 1939 roku we wsi Dębsk Nowy w relacji Jana Wojdy
Kiedyś przed laty na terenie dzisiejszego Dębska Nowego porastały duże lasy. Mały folwarczek znajdował się tu, gdzie ja teraz zamieszkuję. Po powstaniu styczniowym 1863 roku rząd carski przydzielił folwark i okoliczne lasy baronowi generałowi Kroft, za zasługi położone dla „uśmierenia polskiego miatieza”. Generał przyjeżdżał tu na odpoczynek i polowania w licznym towarzystwie. Zamieszkiwał w tym czasie w dużym drewnianym domu, w tym samym, w którym teraz rozmawiamy. Z czasem generało...
Wrzesień 1939 roku w rejonie Kozłowa Szlacheckiego Nowego w relacji Kazimierza Kapusty (2)
W piątek zauważyłem, jak od strony szosy warszawskiej szli do olszynowych lasków żołnierze niemieccy. W tym czasie w gospodarstwie leżącym przy trakcie z Kozłowa do Gągolina znajdowała się placówka polskich żołnierzy, o ile dobrze pamiętam, z 10 pp. Poszedłem tam, aby poinformować żołnierzy o swoich spostrzeżeniach. Grali wtedy w karty. Dowodzący żołnierzami oficer zignorował moje ostrzeżenia. Posądził mnie, że jestem szpiegiem i powiedział, że może mnie zastrzelić. Wytłumaczyłem się, że nie jes...
