Bohaterowie Bitwy nad Bzurą

Wspomnienia

Sprawa poległego żołnierza na stacji PKP Nieborów w Bełchowie w dniu 3 września 1939 roku (1)

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

Oświadczenie Ja niżej podpisany Jan Paradowski zamieszkały Bełchów 119, oświadczam, co następuje. We wrześniu 1939 roku miałem 14 lat. W dniu trzeciego września (niedziela) 1939 roku wraz z moimi rówieśnikami pobiegliśmy na stację kolejową, aby zobaczyć skutki bombardowania okolic stacji przez niemieckie samoloty. Po przybyciu, na stacji zobaczyłem transport kolejowy załadowany sprzętem wojskowym oraz poległego żołnierza z postrzałową dziurą w hełmie. Żołnierz nie żył. Co się stało dalej z ż...


Sprawa poległego żołnierza na stacji PKP Nieborów w Bełchowie w dniu 3 września 1939 roku (2)

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

Oświadczenie Ja niżej podpisany Stanisław Laska zamieszkały Bełchów 54, oświadczam, co następuje. We wrześniu 1939 roku miałem 16 lat. W dniu trzeciego września (niedziela) 1939 roku mój ojciec Józef Laska kazał mi wozem konnym zawieźć na cmentarz poległego na stacji kolejowej Nieborów w Bełchowie żołnierza, który zginął podczas nalotu bombowego niemieckich samolotów. Na stacji stały dwa transporty kolejowe załadowane sprzętem wojskowym. Obsługa pilnująca taboru wojskowego nie pozwoliła na c...


Relacja wydarzeń wojennych z 12 września 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

Nasze zabudowania były w centrum walk polskich żołnierzy z niemieckimi. Wydarzenie, o którym opowiem, częściowo widziałam na własne oczy, a częściowo znam z opowiadania moich rodziców. W tym strasznym dla Bełchowa dniu biegałam po podwórku z siostrą. Mama gotowała obiad, a ojciec rąbał drwa na pieńku. Nagle usłyszeliśmy głośną strzelaninę. Ojciec wepchnął mnie z pierzyną do piwnicy i krzyknął na mamę, żeby się schowała, bo front idzie. Mama usłyszała głos taty przez otwarte okna i nie zważając n...


Wydarzenia wojenne z dnia 12 września 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W dniu potyczki wojennej miałam 17 lat. Mieszkaliśmy na tak zwanych błotnych torfowiskach w pobliżu nowo wybudowanej szkoły. W tym dniu pasłam na polu gęsi. Zauważyłam, jak pod szkołę przyjechało trzech polskich żołnierzy. Postawili rowery pod szkołą i sprawdzali teren wokół szkoły i w stronę Skierniewic. Był to czas południowy. Z obawy, że może wydarzyć się coś niedobrego, szybko napędziłam gęsi na podwórko. Sama nie wiem, czy wszystkie zapędziłam. Po pewnym czasie usłyszeliśmy strzelanie. Dom...


Wydarzenia wojenne z dnia 12 września 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

We wrześniu 1939 roku miałam 8 lat. Mieszkaliśmy w sąsiedztwie nowobudowanej szkoły. Zapamiętałam, że w dniu potyczki wojennej z Niemcami przyszedł do nas nieznany człowiek. Kazał nam się chować do domu i kłaść się na podłodze. Mówił, że jest wojna i w tym dniu może być niebezpiecznie. Nie wiem, ile to trwało, ale usłyszeliśmy strzelaninę. Gdy wszystko ucichło przyszli do nas Niemcy. Mama w tym dniu upiekła chleb. Część wypieku Niemcy zabrali, zostawiając jeden bochenek chleba dla małych dziec...


Wrzesień 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

Dzień 1 września 1939 roku, piątek, dzień jak co dzień, pamiętam, była piękna pogoda. We wsi stacjonowały jednostki naszego wojska. Około południa ojciec przyszedł i oznajmił nam, że jedzie do Skierniewice furmanką, musi zawieź ć do szpitala chorego żołnierza. Uprosiłem ojca, by pozwolił mi ze sobą jechać. Jadąc do Skierniewic, przejeżdżaliśmy obok szkoły. W otwartym oknie stał odbiornik radiowy, z którego usłyszeliśmy komunikat, że dziś o godzinie 445 Niemcy napadli na Polskę. A więc stało się....


Sprawa dwóch szpiegów niemieckich w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W dniu 12 września 1939 r. nasi żołnierze zauważyli dwóch podejrzanych cywili, których zachowanie budziło wątpliwości. Gdy wojsko chciało przysłać ich do siebie, szpiedzy zaczęli uciekać. Wtedy żołnierze nasi zaczęli do nich strzelać. Jeden został zastrzelony na miejscu, a drugi był ciężko ranny w głowę. Po wycofaniu się naszych żołnierzy, Niemcy zabrali swoich. Ciężko rannego drezyną kolejową spiesznie zawieźli do Łowicza, ale po drodze szpieg zmarł. [O tym samym wydarzeniu w 1980 r. opowiad...


Wydarzenia wojenne z 12 września 1939 roku we wsi Dzierzgówek i Bełchów

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

Przyjechał do nas patrol niemiecki od strony Parmy. Sporo ludzi i dzieci wybiegło z domu zobaczyć, jak wyglądają Niemcy. Drogą jechał oficer niemiecki, trzymając w ręku mapę. Pytał się nas o „dziarską wieś” czyli Dzierzgów. Wskazaliśmy Niemcom, w którym kierunku mają jechać. Byle dalej od nas. W końcu Dzierzgówka w zagrodzie byli Niemcy. Do młodego lasku przed Dzierzgówkiem przybyło od strony Łowicza nasze wojsko. Jeden z naszych żołnierzy wyszedł na brzeg lasku i obserwował przez l...


Wydarzenia wojenne w Bełchowie w oczach 12-letniego chłopca

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W dniu wydarzeń wojennych 12 września 1939 roku w południe z młyna wracał wozem mój dziadek, Władysław Tartanu. Gdy przejeżdżał obok nas, dosiadłem się i razem przyjechaliśmy na podwórko mojego dziadka. Pomogłem dziadkowi rozładować wóz i wyprzęgnąć konia. Nagle usłyszeliśmy głośną strzelaninę. Razem z Pokorami schroniliśmy się do piwnicy. Dziadek niczego się nie bał, kręcił się po podwórku i obserwował przez szpary w płocie, co się dzieje na zewnątrz. Gdy strzelanina ucichła, wyszliśmy z piwnic...


Wydarzenia wojenne z 12 września 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu
Dotyczy: WARAWA Piotr

We wrześniu 1939 roku miałam 22 lata. W tym czasie pracowałam jako pomoc domowa w gospodarstwie rolnym za Łowiczem. Była tam już wojna. Roztrzęsiona i płacząca uciekłam z tamtych stron do Bełchowa. Do domu przybiegłam 12 września 1939 roku. We wsi zastałam wojsko. W tym dniu przyszedł do naszego domu żołnierz, który pocieszał mnie, abym się uspokoiła. Mówił mi, że Polska zwycięży. Odchodząc zostawił paczkę z ubraniem cywilnym, po którą miał wrócić po wojnie. Z ubraniem zostawił kartkę z adresem....


Dzień 12 września 1939 roku w Polesiu

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

We wrześniu 1939 roku miałem 12 lat. Wydarzenia w części widziałem na własne oczy, a częściowo znam z opowiadania. Do wsi Dzierzgówek przybył patrol niemiecki. Niemcy zauważyli przed młodym laskiem naszego żołnierza, który obserwował wieś przez lornetkę. Niemcy z zabudowań Kowalskiego zaczęli strzelać do naszego żołnierza. Żołnierz nasz padł i zaraz został wciągnięty do lasku. Nasi żołnierze mocno ostrzelali zagrodę Kowalskiego, zmuszając Niemców do wycofania się. Przy drodze młynarza na polu Se...


Historia rannego żołnierza z potyczki wojennej w Bełchowie w dniu 12 września 1939 roku

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

Historię znam z opowiadania mojej mamy. We wrześniu 1939 roku miałam pięć lat. Częściowo wydarzenia widziałam na własne oczy, niektóre fragmenty dobrze zapamiętałam. Od mamy słyszałam, że Niemcy mocno nacierali od strony kościoła, a głównie ogrodu ks. Zenona Ziemeckiego. Żołnierze nasi wskutek przeważających sił wycofali się w kierunku lasu Pokory, zostawiając nam w domu rannego żołnierza. Prosili, aby mu pomóc, bo oni muszą się wycofać. Później przyślą po niego podwodę. Podczas niemieckiego ost...


Zapamiętany dzień 12 września 1939 r. w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu
Dotyczy: WARAWA Piotr

We wrześniu 1939 roku miałem jedenaście lat. Pamiętam, że w tym pamiętnym i tragicznym dla Bełchowa dniu w godzinach południowych brałem udział wraz z innymi moimi rówieśnikami w grze w tak zwaną dziką świnię. W grę tą chłopcy grali jeszcze do lat 1955. Zabawę naszą przerwała strzelanina. Wiedzieliśmy, że 1 września 1939 roku zaczęła się wojna. Kto gdzie mógł, to się schował i czeka, aż wszystko ucichnie. Wydarzenia znam z opowiadania mojego teścia Piotra Jaszewskiego. Mówił mi, że przybyłe woj...


Wydarzenia wojenne z dnia 12 września 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W czasie wydarzeń wojennych w 1939 roku miałam 7,5 roku. Wypadki widziałem na własne oczy. Około 14.oo na nasze podwórko przyjechało na rowerach około 30 polskich żołnierzy. Szybko zajęli stanowiska w różnych miejscach. Jeden z żołnierzy krzyknął: „Chować się, bo zaraz tu będzie wojna”. Zanim zdążyłem z ojcem paść do dołu po kartoflach, zauważyłem, jak żołnierze zakładali coś na lufy karabinów i zaczęli strzelać z różnych miejsc. Reszta naszych domowników schowała się do piwnicy. Nie...


Wydarzenia wojenne w Bełchowie z dnia 12 września 1939 roku

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W dniu 12 września 1939 roku miałem 15 lat. W tym dniu razem z rodzicami byliśmy u krewnych w Dzierzgowie. W godzinach popołudniowych widziałem naszych żołnierzy jadących na rowerach od strony Łowicza. Wojsko minęło Dzierzgów i było na pewno w Bełchowie. W pewnym momencie usłyszeliśmy strzelaninę karabinową. Po pewnym czasie wstrząsnął okolicą głośny wybuch. Za chwilę zauważyliśmy palące się nasze zabudowania. Najpierw przybył do naszego palącego się gospodarstwa mój ojciec, Józef Zimny. Później...


Wydarzenia wojenne we wsi Dzierzgówek z dnia 12 września 1939 roku

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu
Dotyczy: MATELSKI Jan

Wydarzenia widziałam na własne oczy. Do wsi przybył patrol niemiecki od strony Parmy. Niemcy weszli na nasze podwórko. Przed domem przycięli piłą drzewa owocowe, które zasłaniały widok na młody las. Ja z siostrą Weroniką siedziałyśmy na parapecie przy otwartym oknie. Po jakimś czasie Niemcy zaczęli strzelać w kierunku młodego lasu. W lasku znalazło się nasze wojsko. Nie wiem, jak to było, że znalazłyśmy się na podłodze. Strzelanina narastała. Słychać było pociski uderzające w róg naszego domu, k...


Perturbacje wojenne 14-letniego chłopca w dniu potyczki wojennej w dniu 12 września 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W południe tego dnia przy białej szkole graliśmy z kolegami w grę kasztanami. Nie wiedzieliśmy, skąd pochodzą strzały. Nie namyślając się wiele, wpadliśmy do pierwszych otwartych drzwi, była to obora Moskwy. Jeszcze nie ochłonęliśmy po szoku, a już słyszymy krzyki. Znów nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Ze strachu wypadliśmy na zewnątrz. Początkowo myślałem, że jesteśmy w piekle. Wokół nas był ogień, paliły się zabudowania Paradowskich. W szoku i na oślep wylecieliśmy prosto przed siebie. Akurat...


Wydarzenia wojenne z 12 września 1939 roku we wsi Bełchów

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

Gdy zbliżałem się do gospodarstwa Michalaków, usłyszałem strzelaninę z karabinów. Kule świszczały mi nad głową. Ze strachu wpadłem do potoku wodnego, kryjąc się w rowie przed kulami. Ile czasu tam byłem, tego nie wiem. Byłem w szoku i nie wiedziałem, co robić. Myślałem, że zaczęła się wojna i bałem się wychylić głowy na zewnątrz rowu. Czasu nie liczyłem, myślałem o jednym - aby nie zginąć. Gdy wszystko ucichło, wróciłem z lękiem do domu. Nawet nie pamiętam czy przyniosłem pęta do domu. Po przyjś...


Z tamtych smutnych dni... Wrzesień 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W dniu 1 września 1939 roku torami kolejowymi jechał parowóz z dużym dzwoniącym dzwonem. Wydawał on odgłos żałosny i przejmujący. Na odgłos ten ludzie żegnali się, niektórzy klękali, a nawet płakali. Nigdy czegoś takiego nikt nie widział ani słyszał. Wróżyło to nieszczęście, wyczuwaliśmy że na pewno będzie wojna i nastąpi bieda. Wojnę potwierdzały wcześniej widziane znaki na niebie. „Na nieboskłonie w stronę Łowicza ja i moi sąsiedzi widzieliśmy czerwone zlewające się światła tworzące ogro...


Przeżycia wojenne z września 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

We wrześniu 1939 roku miałem 14 lat. Pracowałem jako pomoc w gospodarstwie u państwa Rychlewskich. Gospodarstwo to było położone obok torów kolejowych przy drodze z Bełchowa do Łyszkowic. Sąsiadami byli Michalakowie. Już na początku września pamiętam ciągłe naloty samolotowe, które bombardowały tory kolejowe, pociągi, uciekinierów oraz wieś. W czasie jednego z dłuższych nalotów samolotowych jak zwykle zawsze byłem w ruchu. Przemieszczałem się w biegu z miejsca na miejsce, zawsze zamaskowany łętą...